Archiwum kategorii ‘Wizzair’

h1

koniec brukselskich wątpliwości

3 Grudzień, 2007 (poniedziałek)

Pamiętacie pewnie, jak rozważałem wyjazd, a właściwie wylot do Brukseli? Wobec tego z przyjemnością pragnę poinformować, że samolot do Brukseli startuje z katowickiego lotniska 15. grudnia o godzinie 15:45, a w Belgii ląduje 2 godziny później. Warto dodać, że na pokładzie samolotu będzie kawa w promocyjnej cenie 3euro za kubek (kawa i rogalik za 4,5euro), paczka orzeszków ziemnych za 5euro i pamiątkowa miniaturka samolotu Wizzair za jedyne 15euro… Ba! czego tam nie będzie!

Ano mnie nie będzie. Co prawda promocyjna cena utrzymywała się niesamowicie długo (do końca listopada) i cały czas kusiła. Chyba nadal trochę kusi. Dlaczego nie jadę? Musiałbym wracać autostopem, a jakoś człowiek z wiekiem zaczyna analizować szanse i ryzyka podróżowania autostopem.. i jakoś temu człowiekowi nie chce się marznąć w południowej Belgii z wyciągniętym kciukiem i nadzieją, że ktoś się zatrzyma.

Za to będzie podróż pocieszenia! – w ten weekend. Ostrzegam następujące miasta: Wrocławiu (starzy dobrzy zwariowani znajomi) i Szklarska Porębo (3-dniowa konferencja naukowa), nadchodzę! :)

h1

linie lotnicze (chyba) mnie lubią

16 Listopad, 2007 (piątek)

Z pośpiechem załatwiałem w środę sprawy wszelkie. To tu, to tam, wszystko było zapięte na ostatnio guzik, bo wiedziałem, że o północy mija ten magiczny termin.

Termin, po którym nie będzie można już kupić promocyjnych biletów lotniczych do stolicy europejskiego supermocarstwa – Brukseli (tak to już bywa, że o godzinie 23:59 coś kosztuje X, a 2 minuty później cena tego czegoś to 2000% X). Już wszystko załatwione, obdzwonieni znajomi, Ważne Osoby, a zewsząd słyszę:
– Tak, jest oczywiście termin dla Twojego referatu,
– Miejsca noclegowe już załatwione,
– Wejściówka do Parlamentu Europejskiego na Pana nazwisko będzie zarezerwowana.

Wszystko jednak rozbija się o jeden mały szczegół, bo… Dolecieć – dolecę. Spotkać się – spotkam. Wygłosić referat – wygłoszę (a nawet wygłosimy – ukłon w kierunku Asi M.). Porozmawiać – porozmawiamy. Tym szczegółem jest problem z transportem powrotnym. Autobus? Cholernie drogi. Pociąg? Droższy niż autobus. Samolot? Zsumuj cenę najtańszego przejazdu autobusem i pociągiem, dodaj 20euro i ujrzysz cenę przelotu w okresie przedświątecznym. Autostop? Tak, zostaje autostop.

W przemyśleniach o sensie wyjazdu do Brukseli się rozpływam, gdy mija godzina 22:00 i oznajmiam mojemu Przyjacielowi (cytuję) “Pierdolę, nie jadę”. Po północy wracam do domu, włączam komputer, a on informuje mnie, że Wizzair przedłużył promocję (a jednocześnie mój czas przemyśleń) do poniedziałku…

Jak to nazwać? Przeznaczenie? Znak z Niebios? Ironia losu? Znak z Węgier? Jakkolwiek tego nie nazwę, wracamy do punktu startu – mam jeszcze niecałe 93 godziny na podjęcie kolejnej decyzji.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.