No i po roku akademickim
Mam chyba sentyment do PRLu… i nie tylko ja, oto fragment notki z wczorajszej GW:
Zachodni publicyści mówią, że spory między dziennikarzami powinny się toczyć na łamach gazet, a nie na sali sądowej. Ale jaki może być spór na temat kłamstw? Jak np. Alberto Perez, zastępca naczelnego hiszpańskiego dziennika “ABC” miałby polemizować z tezą, że pół życia bronił frankistowskich zbrodniarzy? A co odpowie wiceszefowa “Tageszeitung” Petra Dorn, jeśli ktoś ją nazwie propagatorką nazizmu?
od razu przypomina mi się kultowy “Miś”:
Nie bądźcie natrętny ! Natrętny pasażer. O! a gdyby tu wasz synek z grupą stuosobową odlatywał, i każdy z rodziców chciałby wejść.. to jaki był by tłok.. sami widzicie, i nie mówcie, że nie macie synka, bo w każdej chwili mieć możecie!!
i
A gdyby tutaj staruszka przechodziła do domu starców, a tego domu wczoraj by jeszcze nie było, a dzisiaj już by był. To wy byście staruszkę przejechali, tak?! A to być może wasza matka!
Dzisiaj krótko i bezsensownie, bo delektuję się wakacyjną wolnością z resztą uwolnionych

