
piękno codziennego piekła
9 sierpień, 2007 (czwartek)Witam po dłuższej rozłące. Pracuję nad nowymi projektami, pracuję na swoją przyszłość, pracuję również na to, żeby dobrze wypadł nasz (mój i Mojej Towarzyszki Podróży) październikowy wypad do Andaluzji i Mediolanu (tak, za jednym razem).
Pracował również Pewien Pan, którego mijałem dzisiaj załatwiając firmowe sprawy. Rozdawał on ulotki reklamujące najnowsze zestawy meblowe. Jednak dodatkiem dźwiękowym nie było standardowe i oklepane “proszę – dziękuję”, lecz melodyjne:
“w 2012 roku będzie koniec świata, a Ci, którzy zdążą się ukryć w jaskiniach, nie będą mogli wyjść na powierzchnię Ziemi przez 2 lata, bo będzie ona tak skażona”.
Aż się zatrzymałem na dłuższą chwilę, żeby posłuchać do końca tej opowieści.
Ależ ludzie bywają pozytywnie zakręceni. Toast łykiem kawy (tak, o 19:41! i co z tego!) za tego pana
może zanim się świat skończy, zdążę zrobić magisterkę i umrę z jakimś wykształceniem