Archiwum dla maj 21st, 2007

h1

upalnie i humorystycznie zarazem

21 maj, 2007 (poniedziałek)

Miły początek tygodnia. Poniedziałek. Samo południe, na zewnątrz praży słońce. Termometry w Poznaniu pokazują 27 stopni – powiedziałby spiker radiowy siedzący w studiu, które jeśli Bóg (właściciel i inwestor) dał, jest klimatyzowane. Podobno mam skłonność do ciągłego marudzenia wyszukiwania minusów, błędów, usterek… Dzisiaj jest inaczej :-)

godz. 10:43, tram linii “10″
Gorąco i duszno, jak cholera… a co tam! poobserwuję sobie. Pan W Okolicach 60tki, stojący na końcu wagonu jest bliski zawału z powodu duchoty. Po drugiej stronie Pani W Czerwonym Topie przesunęła się od Łysego W Niebieskim Dresie, kiedy ten złapał się za barierkę i uwydatnił jedną ze swoich pach. Łysy W Niebieskim Dresie wpatruje się w nogi Blondynki w Dość Krótkiej Mini. Ta patrzy się na Młodzieńca W Ciemnych Okularach za oknem, stojącego na przystanku. Ja wysiadam, Jakiś Młodzieniec wsiada trącając mnie przy okazji wątłym ramieniem. Kiedy się obracam, żeby rzucić mu wrogie spojrzenie (a ponoć potrafię), widzę go w objęciach Blondynki w Dość Krótkiej Mini (obyczajowo – nie powinno się zakładać tak krótkich mini w tramwajach wysokopodłogowych).

godz. 10:54, winda w Collegium Altum
Winda napakowana, jak puszka sardynek sardynkami, olejem i ulepszaczami.
- czy ósme piętro piętro jest wciśnięte? – pyta się Pierwszy Głos Z Wnętrza Windy,
- tak, teraz już tak – odpowiada Głos Przy Panelu Kontrolnym,
- a nie mamy zajęć na siódmym piętrze? – pyta Drugi Głos Z Wnętrza Windy
- sama nie wiem, a wolisz przy dzisiejszej pogodzie schodzić, czy wchodzić jedno piętro? – odpowiada Pierwszy Głos Z Wnętrza Windy.

godz. 11:57, tram linii “10″
Razem ze mną gramoli się Grupka Dzieci Z Podstawówki, a do środka tramwaju “dopycha” je Nauczycielka Dzieci Z Podstawówki. Jeden Podstawówczak przez całą drogę kasuje bilety całej ferajny. Drugi popisuje się, że umie jechać bez trzymanki, przy hamowaniu wpada na Swoją Koleżankę. Swoją Koleżanka zwraca uwagę kulturalnie “ejj, no kurwa uważaj”, Nauczycielka zwraca uwagę Swojej Koleżance Drugiego. Dwudziesta Podstawówczaków tworzy hałas, porównywalny do kibiców Lecha po wygranym meczu z Legią. Do tego Jakiś Dziadek narzeka na upał, Jakaś Babcia odpowiada, że się zmienia klimat. Rozglądam się nerwowo, szukając, bo w myślach wszystkich już dawno rozstrzelałem, zadźgałem, skopałem, zakleiłem taśmą klejącą, itd.

29 sierpnia 2006, godzina 20:36, Hiszpania, Sewilla, dworzec Prado
Wysiadamy z autobusu, jeszcze rano byliśmy w Lizbonie, w południe w Faro (samo południe Portugalii), a od dzisiaj zaczynamy przygodę w Hiszpanii. Michał wychodzi na chwilę na zewnątrz klimatyzowanego wnętrza dworca, po chwili wraca i mówi wciąż niedowierzając:
- Nie uwierzysz, na zewnątrz jest 41 stopni w cieniu…

i co, Polaczki? dalej Wam za ciepło? Zawsze źle – zimą wkurza śnieg i minusowa temperatura, wiosną nagłe ocieplenie i wiosenne deszcze, latem jest za gorąco, a jesień też jest niedobra, bo lato się końcu i niedługo zima… a z tego, co widzę, to wszystko wnioski Jednego Typowego Polaczka!