Archiwum dla maj 15th, 2007

h1

trzeba było się ubezpieczać

15 maj, 2007 (wtorek)

W ciemno mogę wytypować, o czym na pewno będzie w każdym dzisiejszym dzienniku wieczornym, jeśli w nocy mocniej powiało i popadało. Począwszy od polsatowskich “Wydarzeń”, przez tvn’owskie “Fakty”, na publicznych “Wiadomościach” kończąc. Społecznie uwrażliwieni dziennikarze i dziennikarki ruszą w Polskę, aby pokazać nam, co wyrządziły nocne wichury i burze.

Znów będziemy oglądać kolejne nowe rodziny, którym dach z domu zwiało, okna powybijało, piwnicę podmyło, a oni nie zdążyli się ubezpieczyć. Dramatyzmu sytuacji doda dziecko w piżamkowym ubranku, trzymane na ramionach, a biegająca dookoła zerwanego dachu gromadka 5 dzieciaków (szóste w drodze, widoczna ciąża), to dla dziennikarza jeszcze lepszy kąsek. Dodajmy do tego jeszcze jakąś starszą osobę na utrzymaniu nieubezpieczonych i podczas oglądania relacji niejednemu widzowi łezka pocieknie.

Nie, nie jestem nieczułą świnią, która podczas oglądania takich relacji uśmiecha się i krzyczy do ekranu ” a dobrze wam tak!”. Sam od czasu do czasu taką historią się wzruszę, w końcu różnie układają się koleje losu. Później przychodzi coś w rodzaju zdrowego rozsądku – jak się stawia samochód pod drzewem i słyszy o nocnych wichurach, to się samochód przestawia w bezpieczne miejsce, a nie rozpacza przed kamerą telewizyjną. Podobnie, jak się nie zabezpiecza, to trzeba się liczyć z ryzykiem (nazywanym także “błogosławieństwem”) w postaci posiadania piątki dzieci.

Masz, obywatelu, nowy domek z jeszcze nowszym dachem? To ja Ciebie błagam – ubezpiecz się, bo nie mam ochoty słuchać głosów oburzenia, kiedy znów jakiś polityk powie “trzeba było się ubezpieczać”. Włodzimierz “wracaj do puszczy” Cimoszewicz miał świętą rację. Dzisiaj oczywiście, jeśli jakiś polityk by tak powiedział, oznaczałoby to dla niego polityczną śmierć, podwójną pierwszą stronę (Fakt + Super Express) z wyzwiskami i strzał jajkiem przy pierwszej nadarzającej się okazji.

Głupcy nadal nie będą się ubezpieczać, dziennikarze będą nieszczęścia głupców pokazywać w telewizji, a na koniec zachęcać nas, abyśmy głupotę głupców wsparli smsem za 1,22 zł. Następnego dnia do głupców przyjedzie wicepremier X i powie, że w budżecie znajdzie na pomoc różnym takim głupcom jakieś 30-40 milionów złotych. Czego to nauczy głupca? Niczego. Ubezpieczy się następnym razem? Nie, po co?