Na początek ustalmy chronologię zdarzeń – znany showman w ubiegłym tygodniu był przesłuchiwany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego w sprawie narko-gangu, pod koniec tygodnia zaczyna się akcja reklamowa “Wojewódzki w opałach”, a w niedzielę wieczór wszystkie portale informują o przesłuchaniu Kuby W…
Całą niedzielę irytowała mnie jedna reklama. Nie w radiu (rzadko słucham), telewizji (oglądam jeszcze rzadziej), prasie (nie czytam w weekendy), ale w internecie… Otóż na pasku komunikatora Gadu-Gadu pojawiła się flashowa reklama pewnego dezodorantu z Kubą Wojewódzkim w roli pierwszoplanowej. Jako aktorki drugoplanowe wystąpiły biegnące za Kubą kobiety w samej bieliźnie, co nie wywarło na mnie takiego wrażenia, jak uciekający Wojewódzki (tak, wiem! dziwne, że wpatruję się w chuderlaka, a nie jędrne lachony
zapewniam jednak, że moja orientacja seksualna się nie zmieniła). Przyznam jedno – była to bardzo dobra reklama, skoro zwróciła moją uwagę… bo jestem uodporniony na reklamy internetowe w stopniu niezwykle wysokim – pop-up’y, flashe i inne pierdoły internetowe wyłączam w czasie krótszym niż 2 sekundy
.

Późnym wieczorem zaserwowałem sobie małą dawkę newsów z polskich portali internetowych. Wszystkie wręcz biły po oczach, że Wojewódzki był przesłuchiwany przez ABW w sprawie gangu narkotykowego… że może pójść siedzieć… że często zamawiał kokainę, itp. Mimo zlepki informacji zbyt dużo się nie dowiedziałem, bo wszyscy opierali się na jednym tekście źródłowym, pochodzącym ze strony wprost.pl. Pełny tekst jest w najnowszym “Wproście”, a ten może i jest już w kioskach, ale ja przed wybraniem się na poniedziałkowe zajęcia nigdzie nie wychodzę… nawet po świeże bułeczki.
Niech wstęp będzie zakończeniem…. zastanawia mnie w tym wszystkim jedna rzecz – czy coś łączy przesłuchanie Wojewódzkiego przez ABW z akcją reklamową “Wojewódzki w opałach”? Zamierzone działanie, czy przypadek? Geniusz PRowców z Unilevera (właściciel marki dezodorantów), czy zbieg okoliczności? Nieźle skrojona kampania marketingowa z (być może nieświadomym) udziałem podmiotu publicznego, czy po prostu moje urojenia?
